sobota, 17 listopada 2012

TUSAL 2012 i inne...

Witajcie po przerwie. Dużo się w moim życiu dzieje, niestety też tych złych rzeczy.  Zastanawiałam się czy w ogóle o tym tu pisać, bo nie jestem pewna czy to dobre miejsce. Nie chcę też  Was obarczać swoimi problemami. Jednak po namyśle stwierdziłam, że muszę się trochę wygadać. W ubiegłym tygodniu straciłam ciążę. To był dla mnie ogromny cios. Byłam w 10 tygodniu. Tydzień wcześniej miałam robione  USG i wszystko było w porządku. Nie bardzo mogę sobie z tym poradzić chociaż przed bliskimi zgrywam twardzielkę. Gdzieś tam jednak to we mnie siedzi i pewno jeszcze długo będę się z tym zmierzać. Płód był uszkodzony. Zadaję sobie wiele pytań, dlaczego tak się stało? We wrześniu przeszłam okropną grypę, która skończyła się powikłaniem i zapaleniem ucha. Nie wiedziałam wówczas, że jestem w ciąży. Myślę, że to był powód. Staram się nie obwiniać bo prawdopodobnie nie miałam,  na to wpływu, ale jest to dla mnie bardzo trudne. Na szczęście jest moja córeczka Basia, dzięki, której jakoś się trzymam. No i oczywiście mąż i rodzice o nich też nie mogę zapomnieć. Bardzo mnie wspierają.
Dość już o mnie. Ponieważ byłam teraz w domu i musiałam się czymś zająć żeby nie zwariować to postanowiłam zacząć przygotowania do świąt. Już  kończę szydełkową serwetkę, którą nazwałam "dzwoneczkową".




Mam zamiar jeszcze zrobić taką złotą:))

Zrobiłąm też małe zakupy na gwiazdki choinkowo szydełkowe. Jak tylko skończę serwetkę zabieram się do roboty.






No i na koniec jeszcze TUSALOWY słoiczek.