sobota, 29 października 2011

czwartek, 20 października 2011

Kot odsłona pierwsza

Kota jeszcze nie widać, ale początek już jest. Jak zaczynałam ten obrazek nie spodziewałam się, że będzie taki upierdliwy. Pomyliłam się chyba już sześc razy, chociaż zrobiłam właściwie niewiele, a wzór mam wydrukowany na dość pokaźnym formacie. Co najmniej muszę się skupić bo jak tak dalej pójdzie to choć to niewielki obrazek szybko go nie skończę. Już dawno nie widziałam tak upierdliwego wzoru.



poniedziałek, 17 października 2011

Pierwsza serwetka już gotowa

Muszę przyznać, że nie miałam z nią żadnych problemów. Wyszycie jej zajęło mi tydzień. Trwało by to znacznie krócej, ale przy małym dziecku mam troszkę ograniczony czas.






wtorek, 11 października 2011

Kotek dla Kasi

Moja przyjaciółka już dawno prosiła mnie o wyhaftowanie kota. Wczoraj znalazła odpowiedni wzór  i  jutro mam zamiar się za niego zabrać.


sobota, 8 października 2011

Różyczka już gotowa

Na razie bez listków, ale mam nadzieję, że skończę przez weekend. Kupiłam też tasiemkę i myślę, że efekt końcowy będzie bardzo ładny

środa, 5 października 2011

I coś dużego

To mój pierwszy duży obraz. Wyszedł ładnie choć użyłam zbyt rzadkiej kanwy. Przez to gdzieniegdzie widać prześwity. Ale nie szkodzi to wreszcie mój pierwszy raz:)
Robiłam go przez całą ciążę. Końcówka była dość trudna bo przeszkadzał mi brzuch, ale udało się. Teraz wreszcie go oprawiłam i zawiśnie na mojej ścianie:)

wtorek, 4 października 2011

Serwetki

Zaczęłam wyszywać serwetki. Będzie na nich róża. Mam do wyszycia 6 sztuk. Tylko się zastanawiam czy zrobić wszystkie takie same czy może na każdej inny kwiatek. Chciałabym je obszyć jakąś ładną taśmą. Jakby ktoś gdzieś ładną widział to bardzo proszę o link:)



Wczoraj zaczęłam. Chyba szybko mi pójdzie bo moja córeczka uwielbia się przyglądać jak pracuję:)

poniedziałek, 3 października 2011

Moja pierwsza praca

Jakiś rok temu wyhaftowałam tę różyczkę. 




Łatwo poszło i dlatego mi się spodobało. Nie miałam jeszcze czasu żeby ja oprawić. Pewno nie jest to cudowne dzieło (lewa strona woła o pomstę do nieba), ale jak na pierwszy raz uważam, że całkiem nieźle mi poszło...

Start

Jest noc, a ja  postanowiłam pisać bloga. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.  Nie zdawałam sobie sprawy jak dużo osób właśnie w ten sposób spędza wolny czas. Kilka godzin w internecie sprawiło, że zapoznałam się z fantastycznymi blogami na  temat haftu szeroko pojętego. To chyba skłoniło mnie by tez wejść w ten wirtualny świat i razem z Wami dzielić się tym co robię. Dopiero zaczynam swoją przygodę z haftowaniem, ale co nieco już zrobiłam. Jutro zrobię zdjęcia tego co już mam i umieszczę tutaj. Haftuję dla przyjemności i powiem szczerze, że jest mało rzeczy, które sprawiają mi tak dużą radość. Ja po prostu przy tym odpoczywam. Nie jest łatwo bo mam 8 miesięczną córeczkę, ale jest na tyle łaskawa, że choć godzinkę dziennie mogę poświęcić na wyszywanie.