wtorek, 23 września 2014

Na moim tamborku...

Tak jak pisałam ostatnio kończę wszystkie rozgrzebane prace. Najpierw na tamborek trafił dawno, dawno zapomniany pejzaż z kościołem, który znalazłam w jednej z gazetek "Hafty Polskie". 





Bardzo mi się spodobał ten obrazek. Wyszywam go na kanwie 14, brązową mulina DMC 938. 
A tak wygląda w moim wydaniu.


Idzie mi nawet dośc sprawnie. Postanowiłam wyszywać go pionowymi rzędami. Mogę sobie na to pozwolić ze względu na to, że obrazek jest mono kolorem. 

A teraz troszkę prywaty. Musze się pochwalić moimi dziećmi. Tak jak pisałam urodził nam się synuś Franuś. ma już 10 miesięcy:))) Oj faktycznie dawno mnie tu nie było.


Na zdjęciu jest troszkę młodszy. Moją córeczkę Basię już znacie, ale też się pochwalę jaka już  z niej duża pannica. 





I taki kotek dla Was na koniec:)))

Pozdrowionka:)))

5 komentarzy:

  1. Ty masz 10- miesięcznego Franusia, a ja mam 10 -miesięczną Kasieńkę :))))
    Obrazek będzie fajny, czekam na dalsze postępy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę jaki zbieg okoliczności. :)))

      Usuń
  2. Gratuluje obu mamusia , tak mało bywam że chyba przegapiłam wasze wpisy o dzieciaczkach , niech sie wam zdrowo chowaja ,,,
    .U mnie tez leżą jakieś zaczęte i nie skończone prace , może kiedyś do nich wrócę ,,,Milo cie czytać

    OdpowiedzUsuń
  3. Krzyżyki to dla mnie czarna magia! Synuś wyszedł tu uroczo, a Basie to fajne dziewczynki - moja też tak ma na imię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie maluchy, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tu słowo. Wszystkie komentarze zawsze bardzo mnie cieszą. Pozdrawiam Was serdecznie...