niedziela, 25 stycznia 2015

Kot dla Kasi...

Pewno nie pamiętacie kota dla Kasi. Baaardzo dawno temu zaczęłam go wyszywać, ale ponieważ był bardzo trudny i upierdliwy rzuciłam go w kąt. I tak czekał aż się za niego wezmę, ale czas najwyższy przyszedł i na niego. Muszę go skończyć bo wstyd żeby moja przyjacółka tak długo na niego czekała. Wiec postanowienie o kończeniu prac zaległych kontynuuję i kot wraca na tamborek. Jak ostatnio go wyszywałam wyglądał tak...


Teraz jest go troszkę więcej, ale niewiele. Zamierzam go skończyć jak najszybciej, bo mam planach kolejne projekty.
Nie było mnie dawno bo szybciutko nadrabiam Sal wiosenno - letni. Muszę do 5 lutego wyszyć 4 obrazki bo zawaliłam, nie miałam czasu, a nie chcę mieć zaległości. Na ten moment mam już prawie całe 3 obrazki, ale czas mnie goni i mam nadzieję, że uda mi się nadrobić zaległości do 5 lutego... Tak czy inaczej pokażę obrazek zgodnie z harmonogramem 5 lutego...
Pozdrawiam Was serdecznie...

5 komentarzy:

  1. piękna kicia się wyłania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale będzie ładny kociak :)

    p.s. pozwolisz, że tu zostanę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uda się i przyjaciółki na pewno nie zawiedziesz! ciekawa jestem końcowego efektu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tu słowo. Wszystkie komentarze zawsze bardzo mnie cieszą. Pozdrawiam Was serdecznie...