środa, 28 stycznia 2015

Wreszcie się nauczyłam huuuura!!!!

Kiedyś zrobiłam sznur szydełowo-koralikowy z dużych perełek i wyszedł bardzo ładnie. Nie mogłam się jednak nauczyć z koralików toho. Zawsze coś mi nie wychodziło i rzucałam w kąt. Wreszcie się zaparłam i hura udało się:). Zrobiłam już dwie bransoletki. Jedną dla siebie, a drugą dla mojej Basi. Pokażę wam na razie jedną (tą dla siebie) bo Basia swoją zabrała dzisiaj do przedszkola:)) Nie bez powodu bo właśnie skończyła dzisiaj 4 latka:)) jejku jak to szybko zleciało...
Tak wyglądała rok temu:))

A teraz...


 Sto lat córeczko. Kochamy Cię bardzo...

No ale wracając do bransoletki to wygląda tak...



Tą Basiową pokaże w następnym poście... Teraz chcę zrobić jednokolorową:))) Zobaczymy jak mi będzie szlo...
 Pozdrawiam Was serdecznie...

5 komentarzy:

  1. Brawo! Grunt to się nie poddawać, bo efekty warte wysiłku :) Spełnienia marzeń dla córeczki! Śliczna biedroneczka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystkiego najlepszego dla Córci a bransoletka świetna

    OdpowiedzUsuń
  3. Samych radosnych i słonecznych dni dla córci z okazji tak poważnych urodzin :) Twoja bransoletka jest super, jak na pierwszy raz to naprawdę ekstra.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  4. też chciałabym się takich bransoletek "naumieć" :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tu słowo. Wszystkie komentarze zawsze bardzo mnie cieszą. Pozdrawiam Was serdecznie...