poniedziałek, 17 października 2011

Pierwsza serwetka już gotowa

Muszę przyznać, że nie miałam z nią żadnych problemów. Wyszycie jej zajęło mi tydzień. Trwało by to znacznie krócej, ale przy małym dziecku mam troszkę ograniczony czas.






  Następna jest już na tamborku. Zostało mi do wyszycia jeszcze pięć sztuk. Muszę się sprężać, bo świąteczne czekają.
Pozdrawiam wszystkich

1 komentarz:

Dziękuję za każde pozostawione tu słowo. Wszystkie komentarze zawsze bardzo mnie cieszą. Pozdrawiam Was serdecznie...