poniedziałek, 26 marca 2012

Nareszcie gotowy

Już w piątek wysłałam. Wreszcie gotowy czajniczek:)

Teraz zabieram się filiżankę na następnej kanwie.

A tera z innej beczki. Musze się pochwalić. Mój mąż miał w sobotę urodziny. Z tej okazji zrobiłam maleńkie kanapeczki na małe przyjęcie. Na chlebie tostowym podpieczonym w piekarniku. Wyszło mi z dwóch chlebów 80 szt. Były pyszne. Z pastami:) pieczarkową, rzodkiewkową i łososiową.

A wyglądały mniej więcej tak:)


Zainspirował mnie mój brat, który jest kucharzem, zrobił takie kanapeczki na mój wieczór panieński. Te moje nie były tak samo dobre jak jego, ale też były pyszne. Polecam na małe przyjęcia, sprawdzają się rewelacyjnie:)

9 komentarzy:

  1. hafcik wyglada pieknie...a kanapeczki bardzo apetycznie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny hafcik, a kanapeczki wyglądają bardzo elegancko i bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przesmacznie wyglądają te kanapeczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hafty jednak mają swój urok
    kanapki matko takie małe i ta ilość - podziwiam
    pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. super kanapki, ale mi smaka narobiłaś:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kanapeczki to prawdziwy majstersztyk!

    OdpowiedzUsuń
  7. Haft śliczny, a kanapeczki prezentują się rewelacyjnie. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione tu słowo. Wszystkie komentarze zawsze bardzo mnie cieszą. Pozdrawiam Was serdecznie...